• Wpisów: 581
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 23:39
  • Licznik odwiedzin: 85 175 / 3499 dni
 
galadriel
 
Wichura rozwiewająca jak zawsze ogromne fale u wybrzeża bogatej w różnokształtne muszle plaży Hajfy. Urocze maleńkie uliczki pagórkowatego Betlejem z przemiłymi panami sprzedającymi pyszną mocną i lekko słodzoną arabską kawę parzoną w samowarach z aromatycznymi ziarenkami kardamonu. Bajecznie pachnąca olejkami nardowymi i różanymi słoneczna  Betania. Drzewka mandarynkowe i cytrynowe, wdzięczne palmy bananowe i rozłożyste kwitnące daktylowe. Kolorowe od rozwianego kaszmiru i hafu arafatek zakątki Saint David i Sulejman's Street w Jerozolimie. Spalone od wieków pustynne Jerycho. Spotkanie z tajemniczymi beduińskimi dziećmi pustyni. Skały, gdzie niegdyś wetknięto trzy krzyże na szczycie pagórka i pusty grób z odsuniętym kamieniem. Tyberiacka bryza śmiało wiejąca w twarz i w żagiel jachtu na jeziorze szepczącym pamiętne słowa sprzed tysięcy lat...
Wypłyń na głębię...
Zarzuć sieć...
Przeprawmy się na drugi brzeg...
Odtąd ludzi będziesz łowił...
Dlaczego zwątpiłeś?
Czy Mnie kochasz?...

  •  
  • Pozostało 1000 znaków