• Wpisów: 576
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis: dzisiaj, 00:35
  • Licznik odwiedzin: 81 175 / 3438 dni
 
galadriel
 
Przyszedł. Spotkałam Go dzisiaj. Przyszedł z lawiną skarbów przeze mnie niezasłużonych, za które sam zapłacił. Jedyny niewinny, nieskazitelnie czysty. Lawina złota za wszystkie moje brudy. Jezu, dziękuję ❤  <><

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    Lepiej zechciej być takim jak Jezus w relacji z Ojcem. Jestem tylko człowiekiem, mam swoje słabości, zmagania, też popełniam błędy, błądzę i podejmuję nie zawsze dobre decyzje... Dlatego Cię zachęcam do wspólnoty, to nie musi być koniecznie ta o której pisałam, ale spotkanie ludzi, którzy podobnie są słabi, ale mają mocne chęci poznania Go bardziej, jest mega ale to mega pomocne. Do mnie to ogromne wsparcie i wiele razy nie złamałam się będąc u kresu sił, dzięki temu że miałam ich pomoc. <><
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: dziękuję za link. Pamiętam o Tobie :) i dziękuję Panu Jezusowi że jesteś. Chciałbym też być takim chrześcijaninem jakim jesteś Ty.
     
  •  
     
    dzisiaj jest wspomnienie św. Benedykta :)  szczególnego patrona Europy i ochrony przed złem :)
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: nie zapominaj o mnie przypadkiem, proszę.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: odmawiamy różaniec, ja i rodzina. Wspólnie. Niektórzy nie są zadowoleni. Mam nadzieję że przyniesie to obfite owoce. Proszę o modlitwę, Twoją modlitwę, jest wyjątkowa.
     
  •  
     
    Niech Cię Pan błogosławi, strzeże i prowadzi
     
  •  
     
    Akurat moja apka nazywa sie "Ewangelia na dziś", to są czytania z Mszy na dany dzień
     
  •  
     
    Chwała Jezusowi :)
    Nasze duchowe"jedzenie" to sakramenty, uwielbienie, modlitwa, czytanie Słowa i relacje (mi są najbliższe grupy charyzmatyczne ale najważniejsze w każdym duszpasterstwie itp.jest szukanie Jego), cieszę się z Tobą
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: cześć :) Muszę Ci powiedzieć, że od jakiegoś czasu mam w sobie cudowny spokój. Nie wybucham złością, nie irytuję się innymi ludźmi, jest inaczej. Brakowało mi takiego stanu o czym nie byłem świadomy.  Wiem że to za sprawą Jezusa. Zmieniam się, dostrzegam to i doświadczam. To nie jest stan euforii jak przy zakupie nowego gadżetu, zupełnie inne doznanie. Jakbym cały czas pragnął trwać w tej błogości i brzydził się wszystkim co może w tym przeszkodzić. Dostrzegam jak byłem i jestem słaby i jak potrzebuję Jego. Dokucza mi moja natura. Muszę się czymś karmić żeby wierzyć i ufać. Dlatego dziękuję Ci, że tu jesteś i piszesz ze mną o Bogu. Bardzo proszę o apkę, gdzie znajdę? To jest myślę to czego szukam.
    Niech Jezus nasz Pan Cię błogosławi :)
     
  •  
     
    Zapomniałabym... Jest taka fajna aplikacja w telefonie z czytaniami na każdy dzień :) mi to pomaga czytać codziennie po kawałeczku.
     
  •  
     
    Gośka poleca tą stronę (tu są aktualne info o tym kiedy i gdzie) rmissio.pl/pl/?page_id=705
    Mówi że najlepiej przyjść na Mszę na 18.00 w środę, powinni w ogłoszeniach powiedzieć gdzie jest potem spotkanie, czy na miejscu w kościele, czy w salkach (modlitwa z nauczaniem i czytanie Pisma Świętego- może być w trochę innej kolejności). Gosia tam zna księdza prowadzącego (jego namiary też są na www)i jedną siostrę, która jest autorką części tekstów (może do niej zadzwonić, ale mówi, ze możesz śmiało przychodzić bez żadnego umawiania się itp.;))..
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: delikatnie podpytaj. Tak dla orientacji. Nie nalegaj proszę gdyż ja sam nie jestem zdecydowany i nie chcę nikogo zawieść kiedy ten ktoś się zaangażuje. Proszę o informację kiedy i w jakiej formie oraz gdzie odbędzie się ich spotkanie. Dziękuję.
     
  •  
     
    Jakbyś chciał namiary do konkretnych osób, które zostały (nie przeprowadziły się do Gliwic ani Krakowa;)), to mogę Gosię zapytać. Będę się z nią jutro widzieć
     
  •  
     
    Moja koleżanka Małgosia W. znała tą grupę na początku jej formowania się, ona zna też prowadzącego, potem mieszkała w Gliwicach i teraz jest w Krakowie, a druga, Agata jest z Kielc ale nie wiedziała o tej grupce i teraz jest w naszej;)
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: kim są ludzie których znasz w kieleckim SNE?
    Niektóre fragmenty PŚ znam na pamięć. Podczas liturgii słowa niejednokrotnie z lektorem czytam w myślach czytania.
    Potrzebuję rozumieć, czego nie zawsze potrafię i źle interpretuję.

    PS
    Bardzo dziekuję za modlitwę. Wiem że się za mnie modlisz. Ja również za Ciebie. Pozdrawiam :)
     
  •  
     
    że nie będziesz musiał stawać na głowie ani nic wielkiego robić,  Jezus będzie działał i mówił do Ciebie :) polecam Ewangelię wg św.  Marka, jest najprostsza.
     
  •  
     
     
  •  
     
    Te formy nie sa sprzeczne, one sie uzupełniają, obie są potrzebne, podobnie jak sakramenty (bez nich byśmy umarli z głodu, nie mówiąc o tym żeby mieć siły iść dalej). Uwielbienie wychodzi z Pisma Świętego i na nim się wzoruje, z niego czerpie, bez czytania Pisma się nie da uwielbić kogoś kogo się nie zna, to absolutna podstawa. Także nie obejdzie się bez codziennej pracy z pochłanianiem tekstu. O licznych przeprowadzkach zauważyłam, że poszczególne SNE różnią się trochę programem ale wszędzie jest nacisk na uwielbienie i na pracę z Pismem, nie ważne na jakim jesteś etapie,ważne ze idziesz do przodu. Liczy się kierunek działania, nikt nie będzie od Ciebie wymagał kosmosów. Każdy miał swoje "początki". Wielu nawet bardzo "blisko kościoła"ludzi nie zna, nie zgłębia albo nie rozumie Ewangelii. A często jak ktoś się uważa za"zaawansowanego", to znaczy, że wlasnie powinien się cofnąć do poziomu dziecka i od niego się uczyć;).
     
  • awatar
     
     
    gość
    Życia uciekam w wiarę, religię przed zakusami świata materialnego. Wszędzie tylko pieniądze, ogromne pieniądze, niby możliwości a tak naprawdę blichtr, pycha i nieszczęścia, wyścig szczurów. Nie chcę w tym uczestniczyć. Nie wiem jak uciec z tej matni, jedyne gdzie jest możliwe pozostawić to za sobą to Jezus. Ale tak mało mu przy tym ufam. Trochę to skomplikowane. Może masz rację, może powinienem przebywać z ludźmi dla których liczy się Jezus i nic innego? Sam już nie wiem.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: Niczym mnie nie wystraszyłaś, wręcz przeciwnie, propozycja można rzec kusząca :)
    Ładnie wyjaśnione i budzące ciekawość. Mam tylko teraz takie przeświadczenie zgodne zresztą z prawdą, że uwsteczniony jestem w zaawansowaniu wiary. Reprezentujecie zupełnie inny poziom. Dla mnie nieosiągalny. Nie będę się błaźnić moją indolencją. Lepiej może zacznę od podstaw. Od czytania PŚ, książek. Jeśli możesz coś polecić to poproszę. Nie jestem kompletnym laikiem, ale można powiedzieć, że mało gorliwym katolikiem. Chciałbym przede wszystkim indywidualnie uporządkować postrzeganie i rozumienie Boga. I nie da się w moim przypadku zrobić czegokolwiek spontanicznie. Muszę do wszystkiego dochodzić przez analizę, bez emocji i uniesień, w skupieniu. Jakieś śpiewy, tańce, radosne okrzyki kłócą się z moim poglądem na relacje z Bogiem. Natomiast zupełnie nie przeszkadza mi taka pogodna forma uwielbienia u innych. Gratuluję świetnego występu. Zabawny, dowcipny i mądry przekaz. Na obecnym etapie
     
  •  
     
    Czy Cię nie przestraszyłam? Myślę o tym jak poznać Go bardziej... Sakramenty, adoracja i czytanie Pisma św. to takie oczywiste ale sama sobie tez muszę o tym przypominać...wspólnota jest o tyle pomocną rzeczą, że można wspierać sie na wzajem, nie czuje się wtedy takim kosmitą jak w laickim codziennym otoczeniu. Nie czuj się zmuszany, nie naciskam, zachęcam
     
  •  
     

    Chłonę to...chcę chłonąć to w całości!
     
  •  
     
    Bo wiara tak śmiesznie rośnie - rośnie kiedy jest dzielona, więc uszy słuchającego też mówiącemu wiele dają;))
     
  •  
     
    Niektóre przykładowe nagrania modlitwy na spotkaniach SNE są na youtube, jak pracowałam w miejscowości gdzie nie było takich grup i bardzo tęskniłam to nawet takie "uczestniczenie" przynosiło trochę ulgi mojemu spragnionemu serduchu. Z takich nagrań najwięcej pomogły mi nauczania ks. Waldemara Grzyba z Gorzowa i Michała z Gliwic (niektóre są na youtube), ale możliwość bycia osobiście i to dla mnie ogromna pomoc w poznawaniu Go bardziej, rozeznawaniu Jego woli, w zrozumieniu różnych życiowych problemów. Dobrze jest mieć taką przestrzeń, widzę wyraźną różnicę, jak wyglądało moje życie bez takiej pomocy i jak wiele dostaję teraz. Do zaoferowania masz bardzo wiele, jeśli chcesz chociażby posłuchać o Jezusie, uwierz mi, to dużo.
     
  •  
     
    Jestem tą dziewczyną na tyłach sceny w czerwonoczarnej koszuli w kratkę;)))
     
  •  
     
    Każdy może się podzielić tym co myśli i czuje ale nie ma takiego obowiązku, można też po prostu posiedzieć i posłuchać, zobaczyć jak to wygląda i poczuć się swobodnie wśród ludzi, którzy też szukają Jezusa. To mi bardzo pomaga, szczególnie że na co dzień rzadko można pogadać otwarcie na duchowe tematy (sam pewnie też widzisz jak to wygląda w Twoim otoczeniu). SNE jest otwarte dla każdego, nie trzeba spełniać żadnych warunków, wystarczy przyjść. Moja wspólnota powstała 4 lata temu w Krakowie od kilku osób głównie z Gliwic (a ja z Poznania;)), którzy przeprowadzili się i bardzo tęsknili za takimi spotkaniami i modlitwą, bo w Krakowie jeszcze nie było SNE. Obecnie o aktualnych akcjach piszemy na sne.diecezja.pl O powstaniu naszej wspólnoty nagraliśmy w sobotę filmik(najnowszy wpis).
     
  •  
     
    To jest grupa podobna do mojej, obie należą do Szkoły Nowej Ewangelizacji. Powstał taki ruch w 1983r. w odpowiedzi na prośbę Jana Pawła II podczas jego pielgrzymki do Meksyku. Prosił wtedy o utworzenie nowego sposobu ogłaszania Ewangelii. Tej samej nauki o Jezusie od 2 tys.lat ale na nowy sposób, który będzie przystępny dla ludzi, prosty w przekazie, z nowym zapałem, świeżością i na tą prośbę odpowiedzieli dwaj zakonnicy, którzy mieli pomysł, jak to zrobić praktycznie. Idea jest taka, że ludzie spotykają się razem w miejscu gdzie (za zgodą biskupa danego miejsca) modlą się razem (chciałam na taką pełną zycia modlitwę Cię zabrać, mi to bardzo pomaga potem lepiej modlic się w domu, wtedy też rozwiązuje się wiele problemów) i wspólnie czytają Pismo Święte itp. po prostu lepiej Go poznają. Celem jest ewangelizacja, czyli lepsze poznawanie Jezusa, uczenie się o Nim (stąd nazwa "szkola"). Spokojnie, wszystko jest w 100% wolności, czyli nikt do niczego nie będzie Cię zmuszał :)
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: a czego mogę się po tych ludziach spodziewać? Znaczy rozumiem tworzą wspólnotę, spotykają się, ale ja nie mam zbyt dużo do zaoferowania. Nie za bardzo lubię mówić, zabierać głos. Jasne, nie siedzę w piwnicy, mam zmajomych, przyjaciół. W kwestiach religijnych mam totalny brak relacji. Jedynie z Tobą szczerze i spontanicznie utrzymuję więź w tym temacie. Nie wiem czy mógłbym się tam odnaleźć i co na to taka grupa. A Ty należysz do jakiegoś zgromadzenia? Jak to wygląda?
     
  •  
     
    www.rmissio.kielce.opoka.org.pl/pl/
    Znam ludzi stamtąd. Pomocna sprawa. Przyjdź jak dasz radę. Nie warto siedzieć samemu, z ludźmi jest łatwiej;)
     
  •  
     
    Spoko, jestem tak samo tylko człowiekiem:) <>< wstawiam się
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: pamiętej jeszcze proszę troszeczkę o mnie. To bardzo potrzebne kiedy ktos tak zacny wstawia się za takim jak ja.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: Dziękuję za te słowa. Boga zawsze traktowałem jak surowego ojca. Konsekwencją tego postrzegania był strach przed Nim. To budzi niezrozumienie jego osoby. Faktycznie masz rację, jest inaczej, On jest zupełnie inny. To dla mnie nowe, zupełnie świerze i wspaniałe. Muszę Go bardziej poznać od tej strony. Będąc dzisiaj na mszy mocno ją przeżyłem . Właśnie nie z pozycji nieużytecznego sługi, ale syna- tylko marnotrawnego.
    Galadriel, dziękuję. Z nieba mi spadłaś :)
     
  •  
     
    jeszcze nigdy swojego życia (albo masz jakąś część, którą może trzymasz dla siebie i nie chcesz żeby On tam wchodził), nie bój się tego zrobić. Nie obawiaj się przyjąć nowości jeśli będzie Cię do nich zachęcał, możesz być pewny, że nie zrobi niczego na siłę. Nie jest włamywaczem. Ale jeśli oddamy Mu klucze do mieszkania (ktorym jestesmy my w całości i nasze życie i wszystko co mamy) i jeśli pozwolimy Mu rządzić na Jego warunkach (wtedy On ma władzę a nie my, ale nie weźmie jej bez naszej zgody), wtedy może się zadziać to, czego On chce. A to naprawdę przerasta oczekiwania... Największa trudność również dla mnie to oddać Mu Jego właściwie miejsce- Jego tron, uznać że to On jest na tronie a nie ja, często On i ja chcemy tego samego (np.żeby ktoś był zdrowy), ale nie ma tak być z mojego kaprysu, tylko z Jego miłości - On musi być w centrum, Jego chwała, nie moje zachcianki. Wtedy wszystko się zmienia.
     
  •  
     
    Jego słowo miało moc stworzyć świat, On wygrał walkę ze śmiercią, uzdrawiał wszystkich, którzy do Niego przyszli, tyle ze zwróć uwagę na kolejność i głębię Jego działania. Bez Jego bliskości, z połamanym serduchem, mając stawy w porządku nie będziesz miał bólu kolana, ale czy będziesz szczęśliwy (?). Z Jego uzdrowieniem idzie przyjęcie Jego miłości  i tego co On ma dla nas. Czasem to jest jakaś zmiana w życiu ("idź i nie grzesz"), czasem pokazuje co jest przyczyną tego że oddalamy się od Niego i prosi zeby to zostawić (tak było w moim przypadku, na początku trudne ale wszystko co straciłam wtedy było dla mnie toksyczne), powołuje do kochania Go, uznania Go za najważniejszego, wtedy często dzieją się cuda, ale On zna ich czas. On też najlepiej zna Ciebie. Wie, że potrzebujesz wyzdrowieć, ale popatrz jak sięga w głąb człowieka. Zaczyna od leczenia tego bez czego byśmy umarli, czyli od odpuszczenia grzechów. To nie znaczy że nie będzie ruszał twojej kolana. Jeśli nie oddawałeś Mu
     
  •  
     
    Wpis mi sie skasował (?!?) ;)
    Jezus przez swoje cierpienie "wziął na siebie nasze choroby", więc nie musimy chorować dla zbawienia świata, On już zbawił świat, "wykonało się!". Przezywanie cierpienia razem z Nim pomaga przetrwać czas choroby ale On nie zsyła chorób, zauważ że w Ewangelii nie powiedział nikomu "musisz cierpieć ze mną, bo mój krzyż nie wystarczy"-tak nie jest. Jego jeden krzyż za nas wszystkich, jedna śmierć za kazdy mój i twój grzech, jedno zmartwychwstanie na nowe wieczne życie, zdrowie i pokój serca dla każdego człowieka. On jeden sam wystarczy. Proszę, spróbuj poznać Go lepiej, przybliżyć się do Niego. Zobaczysz, jaki On jest szalony z miłości do nas. To jest po ludzku niewyobrażalne, jak można dać się zabić będąc Bogiem, za taki proch jak my, po to żeby ten proch nie poniósł konsekwencji grzechów (czyli śmierci) i jeszcze zechciał na nowo przyjąć i pokochać Go.
     
  • awatar
     
     
    gość
    PS
    Modliłem się również za Ciebie i dziękowałem za Ciebie.
    Dzisiaj doświadczyłem Jezusa.
     
  • awatar
     
     
    gość
    żal. On Jezus oczekuję, że trzeba cierpienia ofiarować za grzeszników. On Jezus powiedział to do mnie kiedy chciałem wymusić, żeby mnie wyleczył bo inaczej nie uwierzę, że wybaczył mi wszystkie grzechy. To jest czysta prawda. A jeszcze niedawno zastanawiałem się, co się dzieje, że ulegam tak dziwnym aż absurdalnym wypadkom. Jeszcze to muszę przemyśleć bo to takie dziwne. I to, że spotkałem Ciebie. Dotarłem dzięki Tobie do tego punktu. @Galadriel, nie przestawaj się za mnie modlić. To dopiero dla mnie początek.
     
  • awatar
     
     
    gość
    łatwo niebyło, ale stało się. Odpuszczono mi grzechy. Ale wiesz, mimo że poczułem się  tak dobrze, lekko i wewnętrzny spokój to stało się coś strasznego. Przemówiła znów ta moja pycha i zacząłem szantażować Jezusa. Powiedziałem, że skoro wybaczył mi wszystko to teraz może już przestać mnie karcić i znakiem jego przebaczenia będzie to, że uzdrowi moje kolano. Tak, zarządałem tego, bo przecież On sam uzdrawiał. I wiesz @Galadriel co się stało? On odpowiedział. I nie, nie uzdrowił mi kolana i pogruchotanych kości. Wręcz przeciwnie. Słowami księdza w kazaniu, które notabene trwało chyba godzinę, gdzie nigdy chyba nie spotkałem się z tak długim wykładem, wyjaśniając co On ma mi do powiedzenia. Ksiądz mówił o roli cierpienia w tym tego fizycznego w kontekście wydarzeń w setną rocznicę objawień fatimskich. I zrozumiałem  że po prostu ja już nie będę zdrowy czy bogaty jak zawsze myślałem, że Bóg to mi da, bo mi się należy. Zrozumiałem że nie otrzymam tego i już nie oczekuję. I nie jest mi
     
  • awatar
     
     
    gość
    Galadriel: muszę się z Tobę podzielić tym co się wydarzyło. Byłem w kościele i u spowiedzi :) Tak, stało się. Ale to nie było takie zwyczajne. Ty mnie zrozumiesz, tylko Ty, i jest to dla Ciebie. Już miałem zrezygnować i znalazłem sobie wiele wymówek
    w tym sensowną, związaną z moim zdrowiem,  żeby tylko nie ruszać się z domu. Po ostatnim zdarzeniu (wypadku) sprzed kilku dni pogłębiła mi się jeszcze bardziej kontuzja kolana z którą walczę już dłuższy czas. Dodatkowo poobijany chciałem już sobie odpuścić kiedy obok mojego domu przechodziła pielgrzymka z Matką Boską Fatimską. Ludzie się modlili i słysząc ich śpiew szybko się zebrałem i postanowiłem że jednak pójdę do kościoła. Przypomniałem sobie Twoje-"odwagi" i najszybciej jak to możliwe wyszedłem z domu. I wiesz, grupa modlitewna jeszcze nie zniknęła za zakrętem a byłem przekonany, że już odeszli. To dodało mi sił i kulejąc ale postanowiłem ich dogonić. I dogoniłem ba, nawet poniosłem figurkę z Matką Boską. Naprawdę! I spowiedź. No
     
  •  
     
     
  •  
     
    Na pewno w Kielcach będzie tez wieczór czuwania do Ducha Świętego. Spróbuj jeśli dasz radę. To jest tez czas uzdrowień i wielu bożych łask. Odwagi
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: Kielce.
    Po wyoadku nie mogę chodzić ale skoro to czas szczególny postaram się udać do spowiedzi. Coś mi podpowiada że to będzie dobre. Wiem też że nie zasługuje ale otrzymam od Ciebie wsparcie. Liczę na to Galadriel. I bardzo Ci dziękuję że tu jesteś bo przyznam, nie jest łatwo to podtrzymujesz mnie na duchu.
     
  •  
     
    Wieczorem zacznie się w wielu miejscach świętowanie przyjścia Ducha Świętego
     
  •  
     
    Myślałam raczej o Twoim komforcie. Czy czujesz sie swobodnie (?).
    Dzisiaj zaczynają się czuwania przed Zesłaniem Ducha Świętego. To jest szczególnie bogaty czas
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: wrażliwiści. Gdybym w czymkolwiek ingerował w Twoje życie prywatne natychmiast to przerwij. Nic nie może zaburzać Twojej prywatności i szczęścia, zabierać czas i myśli. Na pewno nie ja. Tylko czasami, króciutka modlitwa, proszę.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: dla mnie to bez różnicy. Ale tu panują Twoje zasady. Jak sobie zażyczysz tak się stanie. Do dziś mam taką tendencję, że składając komuś deklarację łatwiej mi jest jej dotrzymać. Najlepiej kilku osobom, bo później nie chcę ich zawieść. Różnie z tym bywa ostatecznie. Doszedłem do wniosku, że opierając się na ludziach, którzy  nie są przecież doskonali nie daje sobie rady. Pustka. Potrzebuję więc jakiejś formy jedności i kontaktu z duchowością. Jestem typem samotnika. Ale tego rodzaju pustki nie mogę zagłuszyć, wypełnić muzyką, adrenaliną, seksem, nowymi gadżetami. Znajduję to u Ciebie, choćby na chwilę. Nie wiem jak to wyjaśnić, boję się, że uznasz mnie za wariata. Ale ja potrzebuje Twojej duchowej obecności prze to, że modlisz się za mnie. Ja to czuję chociaż jestem taki jałowy w środku. Tyle razy Boga zawiodłem. Przynajmniej Ciebie nie chcę zawieść. Dlatego co postanowisz to tak będzie. I nie bój się proszę powiedzieć kiedy będę przekraczać granice Twojej prywatności czy
     
  •  
     
    Może wolisz przejść na priv?
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: uległem dzisiaj groźnie wyglądającemu upadkowi. Jestem mocno potłuczony. Ostatnio zdarzają mi się dziwne wypadki chyba z mojej nieuwagi, albo już sam nie wiem. Wychodzę z nich cało jak na razie. Żebrzę o Twoją za mnie modlitwę. Jeszcze nie  zaprzestawaj proszę.
     
  •  
     
    Wyczekuje bardzo ❤ przekonasz się
     
  • awatar
     
     
    gość
    :)  po to tu jestem, żeby się wstawiać :) odwagi, Pan Jezus bardzo Cię kocha i czeka na Ciebie <><
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: jeśli tyko możesz, jeśli tyko chcesz to proszę o modlitwę. Będę Ci niezmiernie wdzięczny. Chcę zmienić swoje życie i nic mi w tym nie pomoże jak czyjeś wstawiennictwo. To wystarczy. Odwdzięczę się tym samym. Pójdę do spowiedzi, postaram się. Bardzo Ci też dziękuję, że jesteś tutaj.
     
  •  
     
    Mogę się pomodlić za Ciebie? Zdecydowanie prościej to zrobić, niż opisywać teoretycznie.
     
  •  
     
    Możesz o Niego prosić jeśli chcesz, będę też prosić razem z Tobą:)
     
  •  
  •  
     
    @gość: Duch Święty bardzo mi pomaga, "kiedy nie umiemy się modlić, przychodzi z pomocą w naszej słabości". Przyglądam się biblijnym prorokom i ich relacji z Bogiem, uczę się o tym jak oni się modlili. Ale przede wszystkim proszę o pomoc Ducha Świętego, bo Jezus nam Go obiecał
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: w moim imieniu o modlitwę za dar zrozumienia pewnych rzeczy.
    I gdybyś miała kiedyś czas, o opisanie jak Ty się modlisz. Dziękuję i pozdrawiam.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: Dziękuję. Nie zapomniałaś. Na pewno masz niewiele czasu, a mimo to pamiętałaś. Wysłuchałem tej piosenki, dziękuję. Nie bierz tego do siebie, ale nie lubię się w ten sposób "nakręcać" i nie przemawia do mnie tego typu forma transmisji. Drażni mnie popadanie, w jak to ująć, stan medytacji? Nie wiem czy to dobre słowo. Nie potrafię się skupić i zaraz mam myśli, że to bez sensu, jestem zły na siebie, bo przecież mogłem nie odmówić Bogu i wszystko byłoby jak należy. Ale ja głupi byłem. Nic tego nie naprawi. Gdzieś przecież jest napisane w Piśmie Św. że za zmarnowane talenty a tym bardziej przeciwstawienie się woli Bożej (nie w kategoriach grzechu) idzie się na potępienie. Trudno mi to wytłumaczyć, ale chyba wiesz co mam na myśli. Beznadzieja taka. W zamęcie takich myśli w miejscu ciągle się tkwi, wiem o tym. I dlatego upadam wciąż na duchu nie mogąc zrobić nic. Postanowiłem, że będę po prostu żyć.
    Dziękuję jeszcze raz za pamięć, ja o Tobie też pamiętam.
    Jeżeli możesz, proszę
     
  •  
     
    @gość: Jak się czujesz?
    Pamiętam oTobie..dziś nasunęło mi się to:
     
  •  
     
    samo i Ciebie i mnie i każdego człowieka. Dla Niego nic nie jest za duże, za ciężkie, za trudne ani za późno. Nasza ludzka logika tak mówi, ale Jego serce takie nie jest. Może wszystko i nie zna granic, granice stawiają ludzie, a On jest gentelmanem i nie włamuje sie na siłę. Dlatego nie mogę wyjść z zachwytu. Niech Cię Pan błogosławi
     
  •  
     
    Oczywiście że wybacza i to jak otwarcie to robi powala mnie cały czas...bardzo poruszyło mnie przedstawienie tego jak to robi przez grupkę młodzieżową z Łodzi (umieściłam to we wpisie pt.od 5 do 25 minuty), mimo że miałam wcześniej to doświadczenie to szczęka mi opada za kazdym razem... Też kiedyś Go nie posłuchałam (ba...zeby to raz było) i bardzo żałuję, zmarnowałam parę lat życia i wiele szans, ale On się nie poddawał i wciąż dawał mi nowe okazje zawrócić, aż zabrnęłam tak daleko że nie potrafiłam już wrócić sama. Potrzebowałam pomocy, zostawienia części zainteresowań, znajomych. W tym czasie też zostawił mnie facet. Ale Pan dał mi wszystko nowe. Nie tylko wybaczył i przygarnął ale jeszcze zesłał pomoc i przyjaciół z Lednicy, potem z SNE(to taki ruch ewangelizacyjny, bardzo kochani ludzie), dostałam dwa razy wymarzoną pracę i poznałam mojego męża. Czy Pan wybacza? Jak wybaczył mi, to wybacza każdemu, jak oddał życie za mnie, oddał tak samo zaCiebie, bo ma ogromne serce i kocha tak
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: Przepraszam, że nazwałem Cię konowalem, przynajmniej spelniasz swoje powołanie.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: płynące z tego konsekwencje. Czyli, że nie jestem w pełni szczęśliwy. On mi na tej drodze po prostu nie błogosławi. Przepraszam, że piszę to do Ciebie, ale mam jakieś niezrozumiałe zaufanie i tak długo to w sobie dusiłem. Nie chcę Cię niczym obciążyć, w zaden sposób. Nie znam Cię, jednak musiałem to napisać. Wybacz. Nie musisz nic robić, ale pamietaj czasami o mnie będąc przy Najświętszym Sakramencie. W intencji, żeby mi Bóg wybaczył. Bardzo proszę.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: dziękuję Ci serdecznie. Nie zapomnij o mnie, jeszcze kiedyś westchnij za mną. Wiesz, wczoraj byłem bardzo spokojny. Wyciszony. Niespodziewanie dla mnie samego. Powiedz, mimo że teologiem nie jesteś, ale chce wiedzieć, czy Bóg wszystko może wybaczyć? On- mnie, w sensie kiedy Go nie posłuchałem, kiedy nie poszedłem wyznaczoną mi drogą, kiedy odrzuciłem. Do dziś wydaje mi się, że rozpoznałem czego ode mnie oczekuje, ale nie chciałem tego. Do dziś czuję tego skutki. Ciągle coś mnie woła, upomina, daje znać i nie pozwala zapomnieć. Czasami mam wrażenie, że skoro zrobiłem na przekór, to teraz bedę ponosić konsekwencje bo odmówiłem Bogu. Chciałbym to zmienić, ponieważ wszystkie moje umiejetności, cechy charakteru, cały ja, wszystko jest ustawione pod nazwijmy to powołanie, ale jest już za późno. Czasu nie cofnę. Cierpię przez to i nie wiem co dalej, czy to Bóg wybacza?  Wydaje mi się, że po prostu mnie karze, albo raczej kiedy wybrałem inna drogę to teraz sam się skazałem na
     
  •  
     
    Myślałam dzisiaj o Tobie przy Najświętszym Sakramencie. Nie wiem czy wierzysz w to, ale On tam naprawdę jest, ale wielokrotnie się o tym przekonuję będąc przyNim... Jeśli masz możliwość to chyba najprościej Go odwiedzić w takiej postaci. Modlę się zaCiebie, bądź dobrej myśli:) rozum i przebaczenie są w Jego naturze.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: Bardzo Cię proszę, pomódl się za mnie. Chyba tego potrzebuję. Powiedz, żeby jeśli tyko może przebaczył mi wszystko a na koniec obdarował rozumem. To nie ma być forma jakiejs nagrody, po prostu rozum pozwoli mi byc lepszym i w ten sposób inni na tym skorzystają. I o siły do walki. I żeby mi przebaczył bo nie wiem czy do tej pory to zrobił i kiedykolwiek uczyni.
     
  •  
     
    Mogę się zaCiebie pomodlić jesli chcesz.  Ale możesz też Go zaprosić żeby przyszedł do Twojego życia i okazał w nim swoją obecność. On bierze na serio takie sytuacje. Do każdego troche inaczej, ale zawsze przychodzi.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: spotkałaś osobiście? Jak? I jak mam tego doświadczyć? Pytam poważnie.
     
  •  
     
    Nie wiem skąd ma gość taki pogląd na studia medyczne, zupełnie nie na tym polegają (przynajmniej zupełnie inaczej wyglądały w moim przypadku), ale to nie im jest poświęcony ten blog. Przykro mi, że można w ogóle wpaść na taki pomysł, że mogłabym celowo szkodzić (!) dla jakiś zysków (???jakich skoro szkolenia sa w większości tak drogie ze mnie na nie nie stać???na szczescie nie sa obowiazkowe, poza tym sama też choruję i jestem po obu stronach bo jako pacjent i jako personel) gość ma prawo do swojego zdania, nie mniej jednak zbadałam na własnej skórze i nie wierzę w teorie spiskowe; nawet jakby tak chory pomysł przyszedł komuś do głowy, to jest nierealny. To Jezus jest jedyny ponad wszystkim i On panuje a nie jakieś grupy itp. Wiem to ponieważ spotkałam go osobiście i moje zycie juz nigdy potem nie było takie samo. Gość może także tego doświadczyć. Za darmo, w kazdej chwili kiedy tylko zechce. To jest otwarta możliwość dla każdego. Gratis 100%.
     
  • awatar
     
     
    gość
    dalej jeździj na te sponsorowane zloty konowałów i niech dalej wam wkładaja do głów misję jak "leczyć" ludzi wciąż nowymi lekami hahahaha zamiast jak edukować, co robić żeby organizm był zdrowy, jak natura chciała. No chyba że jesteś chirurgiem lub ortopedą, bo reszta konowałów powstała na potrzeby skutków leczenia "lekami" i powstałych od tego chorób.
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: wy konowały macie jeszcze poklask i uznanie bo lud głupi, zindoktrynowany przez fałszywy przekaz lobby farmaceutyczne, biznes i przemysł. Wy konowały jesteście tylko substytutem zdrowia bo jesteście jedynie narzędziem w rękach biznesu na ludziach, nic innego nie robicie tylko pracujecie i wykonujecie świadomie lub nie zadania podtrzymywania tego biznesu. Wy macie tylko wiedzę własciwie opierająca się na tym, jak substancje chemiczne mają działać na organizm. Nie jak ma prawidłowo działać organizm i dlaczego, ale konowały mają odpowiednio stosować i dawkować chemie produkowaną przez przemysł. Jak bowiem wiadomo, najlepszy pacjent to chory pacjent, interes się kręci. W moim przypadku konowały ponoc mnie leczyli a stosowali tylko nieudolnie leki, czyli wykonywali jedynie to jak zostali nauczeni, albo raczej wyszkoleni. Dopiero poznanie i zrozumienie biochemii pozwoliło mi uniknąć konowałów i dojść do pełni zdrowia. Wystarczy też poznać tradycyjne sposoby jak zioła. A Ty
     
  •  
     
    A gość anonimowy studiował rozumie i wykłada:)w takim razie zapraszam na kolejne zebranie PTND, już w czerwcu w USD w sali konferencyjnej:)
     
  • awatar
     
     
    gość
    @Galadriel: no cóż, może i studiowałaś ale nic z tego nie zrozumiałas i dalej nie rozumiesz. Typowy konował?
     
  •  
     
    Poza tym studia skończyłam i pracuję z pasją, o czym gość może się dowiedzieć w poprzednich wpisach.
     
  •  
     
    Gdyby wystarczyło, to medycyna kończyłaby się po trzech semestrach a nie po dwunastu
     
  • awatar
     
     
    gość
    ty ej nastepny konowale weź się za co pozytecznego a nie za medycyne, bo wystarczy zrozumiec biochemie i do konowałów nie potrzeba chodzic przez całe życie.
     
skomentuj
  •  
  • Pozostało 1000 znaków