• Wpisów: 628
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: wczoraj, 02:25
  • Licznik odwiedzin: 98 707 / 3868 dni
 
galadriel
 
od Kursu Jan (czyli od maja) ciągle za mną chodzi to słowo: DEPOZYT, do tej pory kojarzyło mi się to jedynie z luftem bagażowym. W dodatku nie planuję  żadnej podróży, więc odparłam, że nigdzie się samolotem nie wybieram. W przerwie między nauczaniami wpadłam basen popływać i co widzę nad szafką? napis "depozyt". Znów depozyt... gadałam w grupce dzielenia, pytałam do końca rekolekcji, szukałam tego słowa w Piśmie Św., w końcu zrezygnowana odłożyłam ten temat, nic nie kumając, w nadziei że kiedyś zrozumiem, albo jeśli to ważne, Bóg powie mi to inaczej. Nie wpadłam na to, że tak można to rozumieć.... koleś ma ciekawy punkt widzenia, ciekawe CO DALEJ Z TYM ZROBIĆ.... spotkałaś/ spotkałeś się z taką interpretacją? Fakt, że można w ogóle żyć w jakimś depozycie... szok!  

  •  
  • Pozostało 1000 znaków